Od samego początku od kiedy powstał ten projekt najpiękniejszą jego częścią jest to, że zrzesza on zupełnie różne kobiety w triathlonie. ZŁOTA FALA to wyścig, na którego starcie stoją zmotywowane, pełne siebie i swoich marzeń kobiety. To start, gdzie każda kobieta niesie za sobą swoją historię. Są tam studentki, mamy, a nawet babcie, każda inna, na innym etapie życia. Jednak pomimo tych wszystko różnic i tego, że każda ma inny cel, inne demony z którymi walczy podczas startu to jest w nich jedna wspólna rzecz - PASJA DO ŻYCIA. Poznajcie naszą kolejną ambasadorkę tegorocznej ZŁOTEJ FALI - Joannę Staniszewską.

Joanna jest trenerką i instruktorką pływania. Z triathlonem związana od wielu lat, ale większość z nich poświęciła bardziej na bycie... mamą. Asia ma trójkę malutkich dzieci i ostatnie lata to właśnie one dyktowały jej tryb życia i możliwość startów. Nie chcąc wypaść z gry, przez ostatnie lata startowała na krótkich dystansach 1/8 lub w sztafetach. 

Triathlon kochają rodzinnie, razem z mężem z tym sportem związani są nie tylko od hobbistycznej strony, ale teraz już także jako trenerzy.

Asi przygoda ze sporem zaczęła się już w wieku dziecięcym. W podstawówce trenowała gimnastykę i choć uwielbiała ten sport to niestety rodzice nie przepisali jej do szkoły sportowej i musiała przerwać trenowanie. - Ale do dziś umiem stawać na rękach 🤪 - śmieje się w rozmowie z nami. - Mój tata jest trenerem piłki nożnej wiec grałam dużą cześć młodzieńczego życia grała w nogę. Niestety cały czas z chłopakami więc w którymś momencie ta grę tez musiała przerwać. Całe dzieciństwo jednak jeździłam z ojcem na obozy sportowe letnie i zimowe i to właśnie te obozy w dużej mierze zaszczepiły u niej rywalizację i sport.

Poza triathlonem kocham góry zimą. Od dziecka jeździłam na nartach, a od jakiś 15 lat na snowboardzie - tego mi najbardziej brakuje. Mieszkamy nad morzem i wypad w góry z trójka dzieci to duża logistyka. Ostatni raz jeździłam dwa lata temu. Ponieważ sport był z Asią od dziecka - naturalnym były studia na AWF-ie gdańskim. Obecnie Asia głównie zajmuje się pływaniem. - Uczę dzieci i dorosłych. Kiedyś prowadziłam tez grupę triathlonową (ale przez trójkę moich maluchów musiałam z tego zrezygnować) - mówi. Prowadzi też zajęcia z Aquacyclingu, czyli roweru w wodzie.

TRIATHLON?

Do triathlonu trafiła przez przyjaciela, z którym razem z mężem pracują. - Kiedyś przy piwku powiedział - ej masz rower? No mam... to za dwa tygodnie jedziemy na triathlon do Szwecji - opowiada. I tak się stało, razem z mężem pojechali do Szwecji na ich pierwszy w życiu triathlon. - Było to bardzo śmieszne doświadczenie bo startowało tam może z 20 zawodników. Ruch na drodze był otwarty, nikt nie widział jak dokładnie wygląda trasa. Ale na mecie był medal i masaż a impreza na promie była przednia - od tego się zaczęło. Dzisiaj Asia mówi, że to dzięki ludziom z którymi startowała i jeździła na zawody pokochała tą dyscyplinę. Od zawsze aktywna sportowo, nie miała problemu by zaangażować się w 3 dyscypliny. Teraz triathlon stał się częścią ich życia, jest ich pasja, ale też pracą. Odkąd wspólnie startują i trenują śmieje się że „mąż już jej nie odpuści”.

Jej ulubiona dyscypliną w triathlonie jest pływanie. - Jak na amatorkę nawet całkiem nieźle sobie radzę w wodzie, ale to dlatego, że dużo trenowałam z chłopakami i musiałam ich gonić, aż w końcu... dogoniłam i teraz pływamy ramie w ramie. Mąż się wkurza jak go smyram po piętach jak pływamy ’setki’ - śmieje się. Ciężko idzie z bieganiem, które nigdy nie było jej mocną stroną. Praca i zaangażowanie jednak pozwoliło jej się przełamać. Włożyła w tą dyscyplinę dużo serca i czasu i teraz jakoś uwielbia biegać. 

- Najgorzej jest z rowerem. Nigdy nie ma czasu, no i u nas nad morzem wszędzie jest pod górę i pod wiatr ;-). Dlatego triathlon jest fajną konkurencją. Nie musisz być wybitną osobą w każdej dyscyplinie, żeby w nim startować. Wszystkie się uzupełniają i jeśli masz jakąś stronę słabszą, to pomimo iż buduje ona najlepiej twój charakter, to równoważy się przy innych dwóch podczas wyścigu.

Dzisiaj, odkąd Asia jest mamą trójki dzieci mówi: Sport jest dla mnie odskocznią od obowiązków domowych. Trenuje by nie zwariować ;-) Każdy trening daje mi dużo frajdy. Można mnie często spotkać na trójmiejskich pływalniach gdzie śmigam w kolorowych strojach lub uczę dzieci i dorosłych pływać. Próbuje zaszczepić miłość do sportu u moich dzieci i pokazywać im różne rodzaje aktywności.  Jako aktywna rodzina ich celem jest pokazanie, że „Razem można wszystko”. Wspólnie prowadzą fanpage na Facebooku, gdzie chcą pokazać jak łączyć rodzicielstwo z trenowaniem. Wystarczy wiadro wsparcia i zrozumienia, a czas na treningi, starty i wyjazdu nawet przy trójce maluchów jest wykonalny. 

Na zawodach często wspierają ich rodzice, babcia i rodzina. Jeśli startuje razem, a imprezy są lokalne jeżdżą cała rodziną. Dziadkowie zajmuje się dziećmi a oni startują w swoich dystansach. Jeśli triathlony są daleko od domu, to albo startuje tylko mąż i Asia z bandą kibicują, albo zostawiają dzieci w domu z dziadkami i uciekają na szybki weekend we dwoje.

CZY TRIATHLON JEST DLA MATEK?

- W triathlonie jest duża różnorodności, każdy coś dla siebie znajdzie i od bardzo krótkich dystansów do długich - to jest super. Można startować w sztafecie. Można starty połączyć z podróżami. Każda mama to super bohaterka wiec triathlon to pikuś, a ruch to zdrowie przecież. Dla mnie jako, mamy trójki, to mega odskocznia. Nawet jak mam w ciągu dnia tylko 40 min dla siebie to wykorzystuje je na trening. Moje dzieci wiedzą kiedy mama wychodzi na trening, nie kręcą afer. Przyzwyczaiły się do tego, bo od samego początku tak po prostu jest. Zresztą same tez już startowały w triathlonach i biegach ulicznych i maja swoje pierwsze medale ;-)

Asia została tegoroczna ambasadorką ZŁOTEJ FALI na JBL Super League Triathlon w Poznaniu, mamy nadzieję, że zainspiruje wszystkie kobiety-mamy które cały czas żyją w przekonaniu, że z dziećmi trenowanie jest nie możliwe. Mamy nadzieję, że będzie dla Was bodźcem by chcieć i motywacją że wszystko da się połączyć. Tymczasem tak pisze o sobie sama Asia: Bycie mamą, triathlonistką amatorką i żoną triathlonisty to duże wyzwanie, ale też ogromna satysfakcja. Uwielbiam wyzwania i adrenalinę jaka towarzyszy przy startach triathlonowych, więc już przebieram nogami i szykuje się na Złotą Falę w Poznaniu. 

Może to właśnie historia Asi zainspiruje Cię do działania i podjęcia wyrwania jakim jest triathlon...? Zapraszamy na JBL SUper League Triathlon Poznań. Zostań KOBIETA NA WAGĘ ZŁOTA, razem z nami i marką LIV.