Od samego początku od kiedy powstał ten projekt najpiękniejszą jego częścią jest to, że zrzesza on zupełnie różne kobiety w triathlonie. ZŁOTA FALA to wyścig, na którego starcie stoją zmotywowane, pełne siebie i swoich marzeń kobiety. To start, gdzie każda kobieta niesie za sobą swoją historię. Są tam studentki, mamy, a nawet babcie, każda inna, na innym etapie życia. Jednak pomimo tych wszystko różnic i tego, że każda ma inny cel, inne demony z którymi walczy podczas startu to jest w nich jedna wspólna rzecz - PASJA DO ŻYCIA. Poznajcie naszą pierwsza ambasadorkę tegorocznej ZŁOTEJ FALI - Laurę Downar Zapolską.

Laura jest triathlonistką z Wrocławia, podwójną absolwentką Politechniki Wrocławskiej i Pani mgr inż. Zarządzania i Geoinformatyki. Z wykształcenia jest ścisłowcem, lecz drzemią w niej pokłady społeczno-humanistyczne, które wykorzystuję chociażby na pisaniu w sieci.

Do triathlonu trafiłam przypadkiem w 2018. Nie znałam dystansów ani reguł, ani nawet kolejności dyscyplin. Po prostu wiedziałam, że istnieje i zupełnie nie jest dla mnie. Byłam wtedy biegaczką, która miała już w nogach parę półmaratonów oraz maraton w planach.\

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam triathlon na żywo w Sierakowie, to poczułam zastrzyk adrenaliny, a także niepohamowaną chęć spróbowania czegoś, co do tej pory było poza moim sportowym zasięgiem. Cała oprawa wydarzenia dała mi poczucie, że biorę udział w walce gladiatorów. To było super!  I tak miesiąc później stałam już na podeście, z którego zaraz miałam wskoczyć do Malty i rozpocząć mój pierwszy w życiu triathlon w ramach Super League Triathlon Poznań na dystansie 1/8.

Nigdy nie zapomnę uczucia ekscytacji, niepokoju i wątpliwości. Poziom emocji osiągnął ekstremum. Umiałam pływać kraulem, ale nie umiałam pohamować swoich emocji, żeby brać regularnie i swobodnie oddech pod wodą, więc jak się domyślacie … skończyło się na żabkowaniu. Moim celem było wtedy wyjście z wody, a później to już z górki. Nie miałam doświadczenia ze strefami zmian, więc niemiłosiernie się kokosiłam w T1 i T2. Pamiętam jazdę na rowerze…coś pięknego! Widziałam inne kobiety na profesjonalnym sprzęcie, skupione, waleczne, piękne. A w wśród nich byłam ja - początkująca triathlonistka, która drugi raz w życiu jechała na rowerze szosowym. Przed startem myślałam, że się rozpadnę na bieganiu, a bieganie wyszło mi najlepiej. Meta … omg! Ukończyłam swój pierwszy w życiu triathlon! Co za radość! Co za duma! I tak jak start w Poznaniu miał być tylko jednorazową akcją, to w efekcie był pierwszym i nie ostatnim triathlonem. Chciałam więcej!

W 2019 posypały się starty triathlonowe. Chciałam czuć tą niespotykaną adrenalinę, zdobywać doświadczenie, być lepsza i mocniejsza z każdym startem. Zaczęło się…więcej wizyt na basenie, więcej wyjść na rower, a biegania mniej na poczet pozostałych dyscyplin, tak żeby było “po równo dla każdego”. Czułam, że różnorodność, którą dostarczył mi triathlon, rozwinął mnie nie tylko jako zawodniczkę, ale także jako kobietę dążącą do postawionych sobie celów. Cel na 2019 miałam jeden - stanąć na podium na podwrocławskim triathlonie dedykowanym amatorom, którzy do tej pory nie wystartowali na dystansie 1//4 i wyżej. I udało się! Czułam się wtedy całkowicie spełniona. To był ten moment, kiedy postanowiłam, że trzeba iść dalej…czyli wskoczyć na dłuższy dystans.

Oprócz tego, że uprawianie triathlonu daje mi dużo satysfakcji, wzbogaciło mnie to również o determinację i niepoddawanie się, gdy robi się nieco ciężej. Wtedy mówię sama do siebie: „WALCZ, jesteś przecież TRIATHLONISTKĄ!”. Myśl ta niesamowicie niesie na treningach, na zawodach, w życiu...

Jeśli miałabym wskazać, czego nie lubię w triathlonie, to powiedziałabym, że jest to wspólny start z brzegu oraz „pralka” w wodzie. Wolę na spokojnie zacząć, złapać swój rytm, bez obaw, że zacznie się trójbój siłowy. Dlatego tym bardziej czuję się zmotywowana i podekscytowana startem w ZŁOTEJ FALI w obecności kobiet. Rewelacja! Lepszych warunków nie mogłabym sobie wymarzyć na debiut na dystansie 1/4.

Mój cel na 2020 Super League Triathlon Poznań jest jeden - rozmówić się z Maltą i pokazać samej sobie, że nie taki “maltowy diabeł” straszny jak go pamiętam z mojego debiutu z 2018 roku.

Laura jest pod naszą opieką i z nami przygotowywać będzie się do swojego pierwszego startu na dystansie 1/4 IM. Trzymamy za nią ogromne kciuki i nie możemy się doczekać jej postępów sportowych. W najbliższych tygodniach będziemy przedstawiać Wam kolejne ambasadorki. Jeżeli jeszcze nie macie motywacji do udziału w JBL Super League Triathlon Poznań, to może właśnie jedna z tych historii Cię zainspiruje do podjęcia wyzwania. Zostań KOBIETA NA WAGĘ ZŁOTA, razem z nami i marką LIV.