Każdy, no może prawie każdy, zaplanował już swój kalendarz startowy na ten sezon, co znacznie ułatwia przygotowania i pozwala lepiej dopiąć logistykę na wyścig dużo wcześniej. Skoro sezon już się zakręcił rowerowym kołem powinniśmy zastanowić się również nad tym, jak skutecznie trenować pomiędzy startami w trakcie sezonu?

Sezon kolarski nabiera tempa, wyścigi odbywają się w całej Polsce i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Są też tacy którzy właśnie się ocknęli z pory zimowej którą najprawdopodobniej przespali i w końcu postanowili odkurzyć swoje kolarskie maszyny. Dla takich początek sezonu startowego zdecydowanie się przesunął, być może na lipiec, a może sierpień. No cóż bywają i tacy. ;) Tym razem skupimy się jednak nie na spóźnialskich ale na tych, którzy są już ostro zaprawieni w kolarskim peletonie. Podrzucę Wam kilka wskazówek, które całkiem dobrze sprawdzają się w treningu kolarza tego zaawansowanego oraz kolarza debiutującego w kolarskim peletonie.

Im więcej tym...

... tym lepiej? Ta zasada nie zawsze się sprawdza, przynajmniej nie u każdego zawodnika. Jeśli ścigamy się na krótszych dystansach do 30 km to zdecydowanie 8 godzin w tygodniu na rowerze wystarczy utrzymać odpowiednią kondycję podczas sezonu. U kolarzy ścigających się na dłuższych odcinkach czas treningu oczywiście wzrasta proporcjonalnie do 12 godzin lub więcej. Osobiście uważam że 4 lub 5 treningów na rowerze to w zupełności suma, która wszystkich powinna zadowolić również tych zaawansowanych.

Treningi przeplatane mocniejszym akcentem np. jazda na progu, lub pod progiem albo interwały i sprinty uzupełniamy lżejszym treningiem w tlenie z niewielkimi akcentami np. kilka krótkich nie za trudnych podjazdów w terenie. Kolejna jednostka treningowa najlepiej niech odzwierciedla mocniejsze i dłuższe powtórzenia w III strefie tętna lub sweet spot mierzony w watach. Ilość dowolna od 3-5 powtórzeń 10-20 minut w zupełności wystarczy. Dorzucamy do tego dłuższą jednostkę tlenową np.  w  weekend od 2-4 godzin i mamy gotowy plan i pomysł na podtrzymanie lub poprawienie swojej formy kolarskiej na wyższy wtajemniczony poziom!

Starty to też treningi!

Dla mnie i myślę, że dla wielu zawodników sam w start w zawodach to bardzo duże doświadczenie i bardzo dobry trening, który na pewno wniesie dużo dobrego dla naszej formy oraz wskaże nam czego unikać w kolejnych startach lub na co lepiej zwrócić uwagę i następnym razem skutecznie wykorzystać. Jasną rzeczą jest również sprawa regeneracji, bo nie można o niej zapominać kiedy wyciskamy z siebie siódme poty, noga, plecy bolą a trening następuje jeden za drugim. Dobry sen to podstawa, zaraz po treningu po rolowanie lub solidne rozciąganie nawet 15-20 minut to moim zdaniem obowiązek a nie żaden tam luksus czasu. Warto o tym pamiętać i nie bagatelizować tematu, gdyż na kontuzje i przeciążenia nie możemy sobie przecież pozwolić, za ciężko trenowaliśmy żeby teraz pauzować…

Jeśli nie wiecie jak zabrać się do tematu trenowania lub jak rozłożyć jednostki treningowe w okresie startowym, by cieszyć się wysoką formą do jesieni - zapraszamy do treningów z i-Sport.