Przedstawialiśmy Wam już triathlonowe pary i przyjaźnie. Najwyższa pora na duet sióstr i to nie byle jakich! Poznajcie prawdziwe siostry-wulkan. Jest w nich coś co wyróżnia je z tłumu, szczery promienny uśmiech, ta radość na twarzy i masa ciepła jaka bije od nich, nawet kiedy tylko przebiegają koło Ciebie. 

Nie musisz ich znać osobiście, żeby wiedzieć jaką radość sprawia im triathlon i wspólne startowanie. Wystarczy spotkać je na podczas treningów i zawodów. Kinga i Wiktoria to obecnie małe weteranki triathlonowe, mają za sobą już 4 sezony, ale zaczynały dokładnie tak jak każda z nas. 

To właśnie 4 lata temu Kinga przeczytała artykuł o kobietach w triathlonie i jeszcze w tym samym roku dziewczyny stały na linii startu swojego pierwszego triathlonu. W swoim debiucie ukończyły start w Poznaniu na dystansie 1/8 IM. I chociaż teraz śmiesznie to dla nich brzmi, to wtedy nawet ten dystans był przerażający i wydawał się ogromnym wyzwaniem. Nie miały sprzętu, specjalistycznych rowerów i do teraz wspominają pytanie, które zadały organizatorce w strefie zmian: „Gdzie znajduje się przebieralnia, żeby po wyjściu z wody przebrać się w suche rzeczy?”

Choć start w triathlonie był dla nich czymś nowym, czymś przerażającym, to uczucie jakie towarzyszyło im na mecie było nie do opisania. Nigdy w życiu nie czuły takiej satysfakcji jaką poczuły na mecie swojego pierwszego triathlonu. Już wtedy wiedziały, że triathlon pozostanie z nimi na długo, a one z roku na rok coraz bardziej zakochiwały się w tej dyscyplinie. Wspólne treningi, wyjazdy i starty napędzały je do przełamywania kolejnych barier. A wsparcie jakim się obdarzają jest ich najlepszą motywacją do działania. 

W tym roku przygotowują się do swojego piątego już sezonu triathlonowego. Cel na ten sezon? Poprawić wynik z zeszłorocznego debiutu na 1/2 IM podczas Super League Triathlon Poznań! W ciągu tych kilku lat treningów i zawodów Kinga i Wiktoria przeszły od dziewczyn, które gubią się w strefie zmian do dziewczyn, które stają na najwyższym stopniu podium. Ciężka praca, konsekwencja i wytrwałość sprawiły że realizowały swoje sportowe cele.

Na zdjęciach na instagramie czy facebook’u widzicie głównie uśmiechnięte twarze po przekroczeniu linii mety, ale prawda jest taka, że za tym wszystkim kryje się dużo potu i chwil zwątpienia, czyli coś, czego brakuje w mediach społecznościowych - zgodnie przyznają siostry. Czy jest lekko? Pewnie, że nie. Tak, jak każda z nas, one też mają gorsze treningi, gorsze dni, a nawet tygodnie. Mają momenty kiedy brakuje im motywacji czy siły do działania. Potrzebują kopniaka i dlatego szczerze kochają to że ta pasja jest ich wspólna drogą. Kto lepiej zmotywuje nas kobiety, niż my same? Od tego właśnie jesteśmy my, to my znamy siebie najlepiej i wiemy co na nas działa, co postawi nas na nogi. Jakich argumentów użyć by wygrać z wewnętrznym leniem, keidy za oknem leje juz szósty dzień z rzędu. Dodatkowo Kinga i Wiktoria od tego roku podjęły współpracę z i-Sport i trenują pod okiem indywidualnego trenera - gdy nie mogą już na siebie, zawsze mają się do kogo odezwać ;) 

Przykład Kingi i Wiktorii pokazuje, że siostrzana miłość idzie w parze ze sportem, wspólną pasją i rywalizacją. Pokazuje jednak coś jeszcze - że nowa pasja może pojawić się przypadkiem, od przeczytania artykułu w gazecie a ZWYCIĘSTWO RODZI SIĘ W GŁOWIE. Każde wyjście na basen, ubranie butów do biegania to Twój mały sukces, a Twoje możliwości są nieograniczone. Zacznijcie wierzyć w siebie i zacznijcie wierzyć w małe cele. To one doprowadza Was małymi kroczkami do Waszej pierwszej mety, a potem do Waszego wielkiego marzenia! Może będzie nim właśnie start w triathlonie? Zapraszamy do Poznania, gdzie w ostatni weekend czerwca znów odbędzie się Złota Fala - wyjątkowy start kobiet na 1/4 IM!